Od 1 stycznia 2026 roku limity wartości samochodów osobowych wliczane w koszty firmowe spadają

Początek 2026 roku przyniesie kolejne zmiany podatkowe, które powinny szczególnie zainteresować wszystkich przedsiębiorców korzystających z aut w działalności gospodarczej. Rząd zapowiedział obniżenie limitów wartości samochodów osobowych, które można będzie wliczyć w koszty uzyskania przychodu. To nie jest kosmetyczna korekta – to realne ograniczenie dla tysięcy firm, które traktują pojazdy jako podstawowe narzędzie pracy i sposób na efektywną optymalizację podatkową.

Zmiana dotknie przede wszystkim osoby, które planują zakup lub leasing pojazdu po 1 stycznia 2026 roku. Nowe limity oznaczają, że większa część wartości auta – w szczególności tych z wyższej półki – nie będzie mogła być zaliczona do kosztów firmowych, co bezpośrednio przełoży się na wysokość podatku do zapłacenia.

Nowa rzeczywistość dla firm korzystających z aut

Obecnie wielu przedsiębiorców decyduje się na zakup lub leasing samochodu właśnie z myślą o tym, że część związanych z nim kosztów – zarówno samej wartości pojazdu, jak i wydatków eksploatacyjnych – można uwzględnić w firmowych rozliczeniach. To jedno z najczęściej stosowanych narzędzi optymalizacji. Samochód wliczany w koszty firmowe pozwala zmniejszyć podstawę opodatkowania, co w skali roku potrafi dać realne oszczędności.

Od 2026 roku ten model będzie jednak znacznie mniej atrakcyjny. Zmniejszenie limitów sprawi, że firmy będą mogły rozliczyć mniejszą część wartości auta, a tym samym – zmniejszy się efektywność tego rozwiązania z punktu widzenia podatkowego. Będzie to szczególnie odczuwalne w przypadku samochodów o wartości powyżej 150 000 zł – a więc wcale nie tylko luksusowych.

Dlaczego warto działać z wyprzedzeniem?

Nie chodzi tu wyłącznie o zmianę przepisów. To kwestia strategii, planowania i podejmowania świadomych decyzji. Wielu przedsiębiorców decyduje się na zakup pojazdu służbowego pod koniec roku – to dobry moment na rozliczenia, na zamknięcie inwestycji, a także na poprawienie wyniku podatkowego. W kontekście nadchodzących zmian ta praktyka nabiera zupełnie nowego znaczenia.

Jeśli planujemy zakup lub leasing auta do firmy, które miałoby być wliczane w koszty firmowe, warto rozważyć przyspieszenie decyzji. Zawarcie umowy przed 1 stycznia 2026 r. może oznaczać możliwość skorzystania jeszcze ze starych, korzystniejszych limitów. W przeciwnym razie, nabywając auto już po wejściu w życie nowych przepisów, musimy liczyć się z tym, że część kosztów przestanie być kosztem uzyskania przychodu.

Czy to koniec korzystnych rozliczeń?

Nie do końca – choć zmiany rzeczywiście ograniczą potencjał dotychczasowej optymalizacji, nadal będzie możliwe uwzględnianie samochodów w rozliczeniach firmowych. Trzeba jednak będzie robić to bardziej świadomie i precyzyjnie – a przede wszystkim, unikać schematycznych działań, które dotąd „po prostu działały”.

Zmiana przepisów nie musi oznaczać straty – pod warunkiem, że dobrze się do niej przygotujemy. Już teraz warto skonsultować się z księgowym lub doradcą podatkowym, aby zaplanować kolejny zakup w taki sposób, by maksymalnie wykorzystać jeszcze obowiązujące limity. Dobrze poprowadzona księgowość firmowa to dziś nie tylko zgodność z prawem, ale także realne narzędzie budowania przewagi konkurencyjnej – również w tak pozornie prostych sprawach jak samochód wliczany w koszty firmowe.

Co się zmieni od 1 stycznia 2026 roku?

Z początkiem 2026 roku w życie wejdą zmiany, które wywołują duże emocje wśród przedsiębiorców korzystających z aut firmowych. Rząd zapowiedział istotne obniżenie limitów wartości samochodów osobowych, które będzie można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu. W praktyce oznacza to jedno: samochód wliczany w koszty firmowe przestanie być tak korzystnym narzędziem optymalizacji podatkowej, jak dotychczas.

Dotychczas obowiązujące limity – 150 000 zł dla aut spalinowych i 225 000 zł dla elektrycznych – pozwalały rozliczać znaczną część wartości nowoczesnych pojazdów, w tym SUV ów, aut klasy premium czy elektryków z wyższej półki. Od 2026 roku ta granica zostanie przesunięta w dół. Choć ostateczna treść przepisów może się jeszcze zmieniać, projekt ustawy wskazuje na nowe maksymalne wartości: 100 000 zł dla aut spalinowych i hybrydowych oraz 150 000 zł dla elektrycznych.

To różnica, która nie tylko zmniejszy zakres możliwych odliczeń, ale także uderzy w realną konkurencyjność przedsiębiorców, zwłaszcza tych, dla których samochód to podstawowe narzędzie działania – przedstawicieli handlowych, architektów, wykonawców, prawników czy właścicieli firm usługowych.

Uderzenie w leasing – mniej odliczysz, więcej dopłacisz

Zmiany nie ograniczają się wyłącznie do zakupu pojazdów. Nowe limity obejmą również leasing operacyjny, który od lat jest najczęściej wybieraną formą finansowania samochodów firmowych. Do tej pory przedsiębiorca leasingujący pojazd za 200 000 zł mógł ująć w kosztach podatkowych raty leasingowe aż do wysokości 150 000 zł – a pozostała część, choć realnie płacona, była już neutralna podatkowo. Od 2026 roku ta możliwość zostanie ograniczona do nowego, niższego poziomu.

Co to oznacza w praktyce? Jeżeli zdecydujemy się na leasing auta za 200 000 zł po 1 stycznia 2026 r., w kosztach rozliczymy już tylko proporcjonalną część odpowiadającą nowemu limitowi – np. 100 000 zł dla samochodu spalinowego. Oznacza to, że ponad połowa rat leasingowych, ubezpieczenia czy innych opłat nie będzie już wpływać na obniżenie podatku dochodowego. Dla firm operujących większą flotą lub korzystających z pojazdów wyższej klasy będzie to istotne pogorszenie warunków finansowych.

Zakup auta? Tylko z głową – limit amortyzacji też w dół

Zmiany dotkną również tych, którzy zdecydują się na zakup samochodu na firmę i jego klasyczną amortyzację. Obniżenie limitu oznacza, że również w przypadku wprowadzenia auta do ewidencji środków trwałych – rozliczymy jego wartość tylko do ustalonego progu. Jeżeli więc firma kupi samochód spalinowy za 140 000 zł, po zmianach w kosztach rozliczy jedynie 100 000 zł, a pozostałe 40 000 zł nie przyniesie żadnych korzyści podatkowych.

To istotne nie tylko z punktu widzenia bieżących rozliczeń, ale także planowania inwestycji. Wielu przedsiębiorców zakłada, że amortyzacja rozkłada się na kilka lat – a więc „z czasem się to zwróci”. W nowym systemie część wartości auta po prostu „znika” z kalkulacji kosztów podatkowych.

Wysokiej klasy auta? Coraz mniej opłacalne podatkowo

Trzeba sobie powiedzieć wprost: nowe przepisy uderzają najmocniej w przedsiębiorców inwestujących w jakość i komfort. Samochody klasy premium, które często wybierane są przez specjalistów, menedżerów wyższego szczebla czy właścicieli firm, tracą na atrakcyjności rozliczeniowej. To już nie tylko kwestia wizerunku czy wygody – to także realny koszt, którego nie da się odliczyć.

Jeżeli do tej pory pojazd o wartości 180 000 zł można było częściowo rozliczyć, to po wejściu w życie nowych limitów duża część tej kwoty nie będzie już mogła zostać ujęta jako koszt uzyskania przychodu. Oznacza to, że przedsiębiorca – mimo poniesienia pełnego wydatku – zapłaci wyższy podatek, bo będzie miał mniejsze koszty podatkowe do uwzględnienia.

Data graniczna – co będzie decydować o zastosowaniu starych lub nowych przepisów?

Jednym z ważnych aspektów, który już teraz budzi emocje, jest data graniczna. Dla wielu firm ostatnie miesiące 2025 roku będą momentem podejmowania decyzji o zakupie lub leasingu pojazdu – właśnie po to, by skorzystać jeszcze z obecnych, korzystniejszych zasad. Zgodnie z dotychczasową praktyką podatkową, o zastosowaniu określonych limitów decyduje data zawarcia umowy, a nie np. dzień rejestracji pojazdu.

To bardzo ważne, szczególnie dla tych, którzy planują leasing – często bowiem podpisanie umowy, odbiór samochodu i rozpoczęcie użytkowania to trzy różne terminy. W 2025 roku warto dokładnie sprawdzić, czy podpisana umowa leasingowa rzeczywiście „łapie się” jeszcze na obecne przepisy – i zabezpieczyć się dokumentacyjnie. W przeciwnym razie można nieświadomie wpaść w pułapkę rozliczeniową, która zneutralizuje część spodziewanych korzyści.

Czy samochód wliczany w koszty firmowe straci sens?

To pytanie zadaje sobie dziś wielu przedsiębiorców. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Z pewnością samochód wliczany w koszty firmowe nie zniknie z katalogu możliwości podatkowych, ale stanie się rozwiązaniem mniej uniwersalnym, wymagającym większej uwagi i indywidualnego podejścia. Zmniejszenie limitów nie oznacza końca korzyści, ale konieczność bardziej precyzyjnego planowania.

Z perspektywy biura rachunkowego to moment, w którym warto z klientem siąść do stołu, przeanalizować potrzeby, możliwości finansowe i plany rozwoju, by dobrać optymalne rozwiązanie. Dla jednych będzie to przyspieszenie decyzji o leasingu, dla innych – przejście na alternatywne formy użytkowania auta, np. wynajem długoterminowy lub rozliczanie auta prywatnego wykorzystywanego w działalności.

Kategoria: Bez kategorii